Aktualności
Publicystyka
Jędrzej Kunowski: Gra o sportowe złotówki | Jędrzej Kunowski: Gra o sportowe złotówki |
|
|
|
| Wpisał: admin | |
| 17.03.2008. | |
W każdym expose premiera, wiele się mówi o poważnych sprawach kraju całymi godzinami. Jednak to co się najczęściej powtarza, to że o oświacie, kulturze i sporcie mówi się na samym końcu. Prawnicy jak interpretują, akty prawne to oceniają wagę przepisów od miejsca jego usytuowania. Im dalej od początku tym sprawy są mnie ważne. Widać to także w ilości środków przeznaczanych na te dziedziny. Może zmienią to Mistrzostwa Europy w Piłce nożnej – Euro 2012 i wzrost świadomości o ważności sportu w wychowaniu i rozwoju młodzieży. W związku z mistrzostwami Ministerstwo Sportu przygotowało program „Moje boisko – Orlik 2021”, dzięki któremu powstanie na terenie całego kraju kilka tysięcy ogólnodostępnych boisk, wraz infrastrukturą – przebieralniami, prysznicami, oraz trenerem. Takie boisko powstanie także na terenie Dzielnicy Targówek i planowane jest przy ulicy Remiszewskiej. Dobrze, żeby znaleźli się chętni do jego zagospodarowania, może znajdą się wśród nich kluby które uczestniczyły w konkursie na realizacje zadań z zakresu kultury fizycznej i sportu od Dzielnicy Targówek. Ponad 21 klubów i stowarzyszeń chciało otrzymać środki na organizację imprez sportowych, szkolenia całoroczne, zgrupowania szkoleniowe i prowadzenie współzawodnictwa. Przeznaczono na ten cel z budżetu ponad 1,5 mln złotych. Urząd Dzielnicy nigdy nie otrzymał tylu ofert, dlatego komisja konkursowa miała trudne zadanie. Wśród oferentów mogła znaleźć wiele zasłużonych i znanych na Targówku klubów jak UKS Junak, czy GKP Targówek, Fundacja „Hej koniku”, czy UKS La Basket. Pojawiło się także, wiele całkowicie nie znanych i założonych nawet 3 miesiące temu. Przewodnim celem komisji było, aby zgodnie z ogłoszonym konkursem młodzież Targówka mogła kontynuować treningi w swoich klubach, uczestniczyć kolejnych zawodach sportowych, oraz mieć szanse spędzić na sportowo wakacje. Nie można było jednak pominąć klubów, które rozpoczęły swą działalność, ponieważ obejmują one kolejną młodzież i angażują kolejnych działaczy sportowych, co jest bardzo cenne. Jednak za powstającymi klubami sportowymi nie idzie budowa nowych obiektów sportowych. Dlatego w wielu ofertach wpisywano opłaty za wynajem pomieszczeń sportowych, co podnosi koszty działalności klubów. Co jednak ciekawe, nie szukały one możliwości darmowego ćwiczenia na salach gimnastycznych, czy Ośrodka Sportu i Rekreacji podczas ferii zimowych, które stały puste i czekały na chętnych, o czym pisałem w poprzednim artykule. Wiele kłopotów sprawiało także klubom wypełnienie wniosków konkursowych, a także określenie co chcą zrobić i za ile. Organizacja imprezy dla niepełnosprawnych przez klub, który od wielu lat nie specjalizował się w tym nie wyglądała wiarygodnie, jak też wpisanie, że na imprezę na którą potrzeba maksymalnie kilkaset złotych – kilku tysięcy, gdy wiadomo, że uczestnicy uiszczają dodatkowo wpisowe. Na szczęście wymagania konkursowe w Mieście Stołecznym Warszawa, nie są tak restrykcyjne jak przy funduszach europejskich, czy ministerialnych, gdzie o odrzuceniu oferty często decyduje nie wielki błąd rachunkowy, opisowy, czy przecinek, o opisie merytorycznym i finansach nie wspomnę. Przyznać należy, że umiejętność zdobywania grantów, opisywania przedsięwzięć nie jest prosta i kluby nie wszystkie sobie z tym radzą, a to w dzisiejszych czasach jest konieczne. Liczyć należy, że rozdzielone przez komisję konkursową w której uczestniczyłem środki na zadania sportowe, zostaną spożytkowane jak najlepiej, co postaramy się w trakcie roku jako radni sprawdzić i zobaczyć, gdzie należy poczynić oszczędności, a gdzie dołożyć środków. Tymczasem oszczędności widać na naszych ulicach, gdzie Gilarską, przy Wincentego, Samarytanki, czy inne targówczańskie spowijają ciemności i to nie dlatego, że nie ma latarni, ale dlatego, że się nie świecą, nie wiadomo dlaczego. Ostatnio na łamach prasy pisano, że elektrownie mają kłopoty z limitami emisji dwutlenku węgla. Gdzie każda z nich może tylko pewną ilość jego wyemitować. Gdy będzie go więcej, będą musiały płacić dodatkową karę. Jest to związane z ochroną środowiska spójną dla całej Unii Europejskiej. Może to zagrozić ilości dostaw prądu i ciepła do naszych domów. I tak oto przypomina się scena z filmu Barei „Alternatywy 4”, gdzie dzielni elektrycy wyłączali poszczególne dzielnice Warszawy, na skutek strat energii, jakie miały miejsce w przesyle i nie tylko, a do narodu szła informacja o „piątym stopniu zasilania”. O tym, w kolejnym felietonie. Jędrzej Kunowski |
| następny artykuł » |
|---|

|
Grzegorz Zawistowski |