Aktualności
Wywiady
Winnicka o wynikach 6-klasistów | Winnicka o wynikach 6-klasistów |
|
|
|
| Wpisał: admin | |
| 31.05.2007. | |
|
Z Danutą Winnicką, ekspertem ds. edukacji Platformy Obywatelskiej na Targówku, radną dzielnicy Targówek, rozmawiał Krzysztof Miszewski. KM: Niedawno opublikowane wyniki egzaminów 6-klasistów przez Centralną Komisję Egzaminacyjną pokazują, że uczniowie z naszej dzielnicy plasują się w ogonie warszawskiego rankingu. Jak Pani może skomentować te wyniki?DW: Targówek zajął dalekie, bo 3 od końca miejsce. Jest to powód do głębokiego zastanowienia się nad edukacją w naszej dzielnicy. W opinii społecznej przeważa przekonanie, że powodem tego stanu jest tylko zła praca szkół. Czy jednak na pewno tak jest? KM: Co może Pani powiedzieć - bazując na swoim doświadczeniu - o roli szkoły w uzyskiwaniu dobrych wyników przez jej absolwentów? DW: Niewątpliwie głównym zadaniem szkoły jest dążyć do tego, aby te wyniki były jak najlepsze. Nie zapominajmy jednak, że szkoły podstawowe przyjmują wszystkich uczniów nie dokonując żadnej selekcji. W wieloletniej pracy pedagogicznej pełniłam rolę wychowawcy i nauczyciela w klasach, których 50% uczniów uzyskiwało wyniki bardzo dobre, jak i w takich, gdzie jedynie 3% uczniów osiągało bardzo dobre wyniki. Nie sądzę, że z tego wynika wniosek, że raz pracowałam dobrze a raz źle. Zawsze w swoją pracę wkładam dużo wysiłku. Dlatego spróbujmy przyczyn obecnego stanu rzeczy poszukać na wielu płaszczyznach - nie tylko w ewentualnych błędach kadry nauczycielskiej na Targówku. KM: Najważniejszym motorem do działania młodych ludzi jest motywacja. Skąd nastolatki powinny brać przekonanie, że warto zdobywać wiedzę? DW: Przekonania, że warto się uczyć nie zdobywa się wyłącznie w szkole. Bardzo istotną rolę odgrywa środowisko, w którym dziecko dorasta. Człowiek kształtuje swoją postawę życiową od najmłodszych lat. Czy zatem na Targówku społeczność lokalna uważa zdobywanie wiedzy za cel nadrzędny? Z rozmów z młodymi ludźmi wnioskuję, że bardzo często nie. KM: Co w takim razie tutejsi mieszkańcy traktują jako priorytet? DW: Najczęściej dobra materialne są dla nich priorytetem. Uważają, że wykształcenie, którego zdobywanie wymaga wielkiego wysiłku, wcale nie gwarantuje ich zdobycia. Na przykład sytuacja materialna lekarzy czy nauczycieli jest tego dowodem. Bardzo trudne warunki panujące wśród sporej części rodzin w naszej dzielnicy też nie pomagają w podejmowaniu decyzji o kontynuowaniu nauki. Bardziej skłaniają do jak najszybszego wejścia na rynek pracy. Rodzina silniej wpływa na dziecko niż szkoła, która w tej sytuacji ma utrudnione zadanie nakłonienia swojego ucznia do nauki. KM: Czy jednak tylko uwarunkowania środowiskowe są sprawcą tak słabych wyników naszych pociech? DW: Oczywiście, że nie! Powodów jest znacznie więcej, a problem jest bardzo złożony. Na przykład nieustanne niedofinansowanie placówek oświatowych powoduje, że praca z dziećmi odbywa się w warunkach mniej atrakcyjnych i bardziej męczących zarówno dla ucznia jak i dla nauczyciela. A ma to dziś duże znaczenie. Na osiągane przez szkołę wyniki ma także wpływ upadek autorytetu nauczyciela i nadmiernie roszczeniowa postawa rodziców, którzy coraz częściej twierdzą, że nie mają czasu dla swoich dzieci więc odpowiedzialność za ich wychowanie i postępy w nauce powinna przejąć jedynie szkoła. Nie wszyscy pewnie wiedzą, że wynikająca z potrzeby oszczędzania presja władz oświatowych aby minimalizować drugoroczność powoduje fatalne w skutkach promowanie nawet tych uczniów, którzy nie opanowali minimum programowego lub których frekwencja na zajęciach szkolnych jest poniżej 50%. To z kolei demoralizująco wpływa na pozostałą młodzież, kształtując jej przekonanie, że praca nie jest warunkiem koniecznym do uzyskania promocji. KM: Zastępca burmistrza dzielnicy Targówek Krzysztof Bugla zapowiedział na naszych łamach, że we wrześniu odbędzie się lokalna debata na temat polepszenia poziomu edukacji w naszej dzielnicy. Co Pani myśli o tej inicjatywie? DW: Tegoroczne wyniki powinny skłonić całe nasze lokalne środowisko do zastanowienia się, co poprawić, jak pomóc szkole, aby zmienić ten stan rzeczy. Mam nadzieję, że taka debata przyniesie konkretne rozwiązania, których wdrożenie wpłynie na poprawę jakości naszej edukacji. Na koniec chciałabym jednak podkreślić bardzo mocno, że negatywna ocena szkoły, tylko na podstawie wyników sprawdzianów jest bardzo krzywdząca. Każdy, kto na co dzień ma do czynienia z placówkami oświatowymi na Targówku wie, że dzieje się w nich bardzo dużo dobrego. Jestem przekonana, że jeszcze nie raz będziemy o tym mogli porozmawiać. KM: Dziękuję za rozmowę. DW: Dziękuję. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

|
Grzegorz Zawistowski |